FAKTOR T premiera polska: 1 marca 2008 / Stary Browar, Poznań premiera amerykańska: 5 września 2008 / Christ Church Neighborhood House/ Philadelphia Live Arts Festival
choreografia i taniec: Katarzyna Chmielewska, Bethany Formica, Rafał Dziemidok, Leszek Bzdyl muzyka: Mikolaj Trzaska kostiumy: Hiroshi Iwasaki reżyseria: Leszek Bzdyl światła: Michał Kołodziej
produkcja: Dance Advance/ Filadelfia, Philadelphia Live Arts Festival, Instytut Kultury Polskiej w NYC, Kulczyk Foundation/ Poznań, Klub Żak/ Gdańsk koprodukcja: Staromiejski Dom Kultury/ Warszawa przy wsparciu: Trust for Mutual Understanding in NYC, Urząd Miasta Gdańska
Dance Advance is a program of Philadelphia Center for Arts and Heritage, funded by The Pew Charitable Trust and administrated by the University of the Arts
Niemądry dwunóg przejawia pewien zespół odruchów bezwarunkowych, które możemy nazwać Awersją do zabijania [A]. Tak się jednakowoż składa, że niektóre, z jego pierwotnych Potrzeb [P] gastronomicznych (i seksualnych?) nie mogą być zaspokojone bez zabijania przedstawicieli jego własnego gatunku lub gatunków spokrewnionych. Innymi słowy, dokonywanie czynów, których dwunóg serdecznie nie cierpi, jest jego żywotną potrzebą. To nie jest konflikt dramatyczny. To konflikt, którego – co za bezmyślność losu – nie możemy uniknąć, a więc Tragiczny [T]. Być może łatwiej byłoby wam uznać, że owa tragiczna sprzeczność zachodzi nie między awersją do zabijania a koniecznością czynienia tegoż, lecz między Strachem a Głodem; albo między wydzielaniem adrenaliny a wydzielaniem soków trawiennych, lub nawet jest to biblijna sprzeczność między zakazem posiadania dzieci a przymusem spełnienia normalnego aktu płciowego (do której to sprzeczności sprowadza się koniec końców opowieść o Rajskim Ogrodzie). Ma to znaczenie drugorzędne. Nieważne czy [A]wersja odnosi się do zabijania, czy do ryzykowania życiem w walce lub w pracy, czy też do posiadania potomstwa, a [P]otrzeba – do jedzenia, czy też pozbywania się spermy – faktor T, pierwotna tragedia pozostaje niezmieniony i musi być przyjęty do wiadomości. Stefan Themerson, Faktor T
Teatr Dada von Bzdülöw przyjmując „do wiadomości” powyższe stwierdzenie Stefana Themersona przenosi je na post-dramatyczne pole teatru. Aktor, po wielorakich doświadczeniach dekompozycyjnych, afabularnych i happeningowych odkrywa specyficzną [A]wersję do babrania się w kolejnych życiowych konfliktach. Podążając za odkrytą [A]wersją pogrąża się w niwelacji ego i eksplorowaniu harmonii. Ta swoista uczciwość wobec siebie samego prowadzi jednak do impotenckiej nieistotności, bezwolnej kreacji niedorobionych znaczeń, a ostatecznie do teatralnej śmierci. I na tym można by było tę katastrofę zakończyć. Jednakże Aktor postawiony wobec widzów ulega / po raz kolejny ulega / zawsze ulega / [P]otrzebie przetrwania. Ulega odwiecznej zasadzie Gry. Czyż Faktor T nie ucieleśnienia się w tej aktorskiej i post-dramatycznej sprzeczności? Rozpięci między [A]wersją a [P]ragnieniem, zarówno Aktorzy, jak i Widzowie (ci ostatni pragnący wzruszeń i nudzący się po pięciu minutach…) stajemy raz jeszcze wobec tej teatralnej komedii niczym wobec antycznej tragedii. Beznadziejnie związani z Faktorem T, nie zdolni nie ulec Faktorowi T po raz kolejny powielamy Faktor T.
Prasa:
(…)"Faktor T" Teatru Dada von Bzdülöw to w zasadzie występek - przeciwko banalnym obrazkom i tanim emocjom. Rzecz kąśliwa, zrobiona z dystansem i przewyborna. "Faktor T" to jedna z najbardziej ambitnych hybryd łamiących stereotyp tańca współczesnego jako sztuki podejrzanej, adresowanej jedynie do wtajemniczonych i "nawiedzonych". Patryk Czaplicki, Dziennik 25-04-2008
Gdyby to był absurd serio, nie dałoby się go wytrzymać. Ale to jest absurd podszyty humorem, nabytym przez całe piętnastolecie teatru zmagania się z materią życia. Jednakowoż nie takim, który mówi: nie przejmujcie się, to wszystko tylko gra. To gra - i nie gra. Granica, na której stoimy. I my, i wy. Możemy się śmiać, ale może nam być wcale nie do śmiechu. Nam nie jest. Tadeusz Skutnik, Polska - Dziennik Bałtycki 11-03-2008
Doskonałość przedstawienia Teatru Dada była, w jakimś sensie, nieunikniona. Już w chwilę po rozpoczęciu, Katarzyna Chmielewska jawi się jako tak nadzwyczajna tancerka, że niemożliwym wydaje się nie być zauroczonym, niezależnie od komunikatu. Zdaje się wręcz niezdolna do ruchu, który nie byłby przepełniony świetnością. Steve Antinoff , Broad Street Reviews, Philadelphia, 09.13.2008
"Faktor T" należy do spektakli, które docenia się z czasem. Przy silnej fascynacji w odbiorze zaskakującego świata, postępuje ona jeszcze w ramach trwania spektaklu. Ale jego wartość uznać można także po dłuższym czasie po zakończeniu, kiedy absurdalne obrazy kondensują się w jedną wspomnieniową całość. Marta Zgierska, Nowa Siła Krytyczna, 21.11.2008
Od ekscentrycznego flirtu do bolesnych objawień, Faktor T jawi się jako spektakl śmiały, lecz stale z przymrużeniem oka. W trakcie spektaklu tancerze działają jak magnesy, chwilami się przyciągając, a chwilami odpychając, pozornie bez samoistnych zdolności by się kontrolować. Punktem kulminacyjnym spektaklu jest niemalże cyrkowa wrzawa, w której ograniczenia każdej postaci podlegają zniesieniu, aż zdają się pozostawać jedynie same bodźce. Spektakl Faktor T pozostawia widownię zabawnie zaskoczoną i z zapartym tchem - sztuka w szczytowej formie. Ali King, Philadelphia Live Arts Blog 2008