PL

Kilka słów przed "Dada XX" Nietak!T, nr 10/2012

Kilka słów przed "Dada XX"
Nietak!T, nr 10/2012

20 lat. Kto by pomyślał, że ten nasz Teatr, zespół Teatru Dada, powołany do istnienia w 1992 roku, przez dwie dekady tak dziarsko będzie sobie poczynać. Za nami 42 premiery, setki przedstawień, dziesiątki artystycznych podróży. Przez lata przyglądaliśmy się ze zdziwieniem, z niedowierzaniem, jak również z nieskromną satysfakcją kolejnym "urodzinom" Teatru: 
- 5-lecie unosiło nas w pychę
- 10-lecie było nowym otwarciem
- 13-lecie przemknęliśmy lekko
- 15-leciu towarzyszyła nostalgia
- na osiemnastkę naprężyliśmy muskuły…
A 20-lecie? Powiedzmy, że będzie to… "Celebration, czyli koniec. I jeszcze raz!"
 
20 lat temu byliśmy bardzo młodzi, a będąc młodym łatwo o nonszalancję. Stąd nazwa teatru, którą stale trzeba tłumaczyć i wyjaśniać. Choćby to, że nie jesteśmy z miasta "Bzdülöw". Lub też, że nie jesteśmy Niemcami, czy też Turkami. Że owe "Dada" ma z dadaizmem raczej przypadkowy związek, aczkolwiek wielokrotnie lubiliśmy spojrzeć na nasze spektakle tak, jakby owe dadaistyczne "Dada" zasilało nas mocą wolności i zabawy.
 
20 lat temu nie mieliśmy żadnego doświadczenia, konkretnego wyobrażenia dokąd i po co. Planami i strategiami też sobie głowy nie zawracaliśmy. Wiedzieliśmy tylko tyle, że musimy pracować razem i że ten cały świat, w który wchodzimy jest do oswojenia.Teatr wydawał nam się nieograniczonym zjawiskiem, a  taniec językiem do odkrycia. 
 
Słowa mają moc sprawczą. Powiedzieliśmy sobie wówczas, że interesuje nas to miejsce pomiędzy teatrem i tańcem. Wydawało się, że na tej ziemi niczyjej jest wiele ciekawych zakamarków, tajemnic, nieewidentnych rozwiązań, tyle swobody i lekkości, że tylko garściami czerpać. I do dzisiaj w tej przestrzeni "pomiędzy" pozostajemy, z tą tylko różnicą, że ta przestrzeń "pomiędzy" wypełniła się w ciągu minionych dwóch dekad Teatrem Dada von Bzdülöw.
 
I jeszcze trochę o sprawczej mocy słów. Wchodziliśmy w świat i jak to bywa z pierwszymi krokami musiała im towarzyszyć jakaś wyrazista deklaracja. Napisaliśmy wtedy serię manifestów. Lata minęły, a te słowa nadal nas prowadzą:
 
"Dlaczego Dada ?
- z powodu wiary we fragmentaryczność postrzegania,
- z powodu wyznawania religii przypadku 
- dla duchowego wsparcia w żonglowaniu konwencjami 
- dla przestrogi przed nadmiarem powagi"
xxx
"Robimy to dla Twojego Pięknego Towarzystwa
dla Twojego Piekielnego Intelektu lub Chronicznego Braku Myśli
dla Twoich łez i Twojego Poczucia Zażenowania 
dla Twojej ucieczki z Teatru Po Pięciu minutach
dla Twojej Wytrwałości, dla Twoich Mdłości, Gnuśności, Radości, Wzniosłości. Amen"
 
Patrząc wstecz i robiąc przegląd aktualnego repertuaru Teatru Dada zaskakuje nas konsekwencja decyzji, jakaś podświadoma linia zakreślająca terytorium tematów, które znalazły swoje emanacje w kolejnych przedstawieniach. Stale na pierwszym miejscu jest człowiek. Człowiek pośród drzew ("Magnolia", Bonsai") szukający spokoju ("Eden", FRUU”). Przyglądający się sobie ("so beautiful", Karnacja") w rozbitych zwierciadłach ("Si", "Fragment", "Kilka Błyskotliwych Spostrzeżeń"). Czasami zmęczony, rozgniewany i gorzki ("Faktor T", Strategia", Uff…!", "Drop Dead Gorgeous"). Czasami rozbawiony i przewrotny ("Komedia w dawnym stylu, albowiem nic się nie z-dada-rza", "Pokój do wynajęcia","Caffe Latte", "Czerwona Trawa"). Niekiedy badający ile diabłów mieści się na główce szpilki ("Łapiti kontra reszta świata", "Le Sacre"). Ten człowiek lubi też podywagować o sztuce i polityce ("Opuss Pessimum", "Człowiek, który kłamał, na przykład Heiner Müller"). Bywa, że ten człowiek jest melancholijny ("Przed południem,przed zmierzchem", "Dialogus in Conventione"), by za jakiś czas wybuchnąć witalnością ("Barricade of Love"). Zdarza się, że ten człowiek opowiada rzeczy straszne ("Nie było, nie będzie, czyli nie ma", "Wyrywacz serc", "Zagłada ludu, czyli moja wątroba jest bez sensu", Peep Show"), by za chwilę powiedzieć, że rzeczy straszne to tylko powielana literatura ("Duety Nieistniejące"). Człowiek oswajający boską komedię istnienia.
 
I na koniec zespół. Choreografowie, reżyserzy, wykonawcy, kompozytorzy, scenografowie… przyjaciele. Oni tworzyli i tworzą Teatr Dada von Bzdülöw:
 
Katarzyna Chmielewska, Anna Steller, Ula Zerek, Tatiana Kamieniecka, Julia Mach, Bethany Formica, Iza Chlewińska, Dominika Knapik, Magdalena Reiter, Patrycja Kujawska, Aurora Lubos, Milena Rewińska, Bożena Zezula, Magda Chrzan, Magda Jędra, Emilia Komarnicka, Marzena Bojanowska, Danuta Kleidysz, Anna Nowek, Dominika Radzikowska, Anna Kościelna, Joanna Kościelna, Dorota Cybulska, Sabina Opałka, Katarzyna Niemiec, Edyta Niemiec, Elżbieta Wysocka, Agata Prędota, Kasia Piątek, Kamila Chomicz, Chiharu Mamiya, Charlotte Vincent, TC Howard, Agnieszka Jaktkowska, Magda Bem, Dorota Walentynowicz, Izabela Kozłowska, Alexandra Szkolnicka,
 
Leszek Bzdyl, Radek Hewelt, Rafał Dziemidok, Filip Szatarski, Dawid Lorenc, Mariusz Jędrzejewski, Wojciech Kolesiński, Robert Połyń, Jacek Owczarek, Krzysztof Skolimowski, Peter Shenton, Piotr Cieplak, Mikołaj Trzaska, Paweł Szamburski, Patryk Zakrocki, Wojtek Mazolewski, Olo Walicki, Marcin Dymiter, Rafał Dętkość, Grzegorz Welizarowicz, Bartek Adamczak, Jacek Darol Dembiński, Jacek Staniszewski, Maciej Chojnacki, Hiroshi Iwasaki, Andrzej Witkowski, Sławek Blaszewski, Maciej Salamon, Grzegorz Kwiatkowski, Michał Kołodziej.